Reklama internetowa bez krzyżyka
Na czym polega przewaga reklamy internetowej nad reklamą telewizyjną? Reklama w TV jest oddzielona wyraźnym sygnałem mówiącym: oto przed Wami Drodzy Widzowie: „blok reklam”. Komunikat tej treści najczęściej zbywamy szybkim uaktywnieniem pilota do telewizora. O rozpoczęciu nadawania reklam w sieci nikt nas nie informuje – pewnie dlatego, że ów komunikat musiałby pojawiać się przez cały czas. Ale po kolei.
W świadomości statystycznego Polaka reklama w sieci wciąż ma postać banneru z irytującym, uciekającym po ekranie krzyżykiem, który coraz trudniej dogonić kursorem myszki. Taki sposób informowania klienta o produktach czy usługach jest od razu dyskwalifikowany przez użytkowników Internetu. Nie lubimy bannerów, nie chcemy ich oglądać i na nie klikać. Mało tego. Najczęściej nie wracamy na strony, na których znienacka zaskoczył nas banner reklamowy.
Taką właśnie ocenę reklamy internetowej przedstawia nam badanie „Co Polacy myślą o reklamach?" Dom mediowy ZenithOptimedia. Reklama w sieci to banner, którego nie można wyłączyć – tak widzimy internetowe formy promocji.
Wniosek jest jeden – mizerna jest wiedza statystycznych Polaków na temat reklamy internetowej. Dziś za każdy ruch użytkownika w sieci ktoś od kogoś dostaje pieniądze. Za każdym linkiem znajdują się reklamy umiejscowione na stronie w taki sposób, aby internauta je widział i ich nie wyłączył. Za każde wyświetlenie strony reklamodawca płaci jej właścicielom. W każdej sekundzie w Internecie demonstrowanych jest miliony reklam bez krzyżyków i irytacji klientów. Za każdym razem gdy korzystamy z wyszukiwarki internetowej - mamy do czynienia z działaniami reklamowymi.
Nie wiedząc o tym, narzekamy na banner uciekający nam po stronie.
Poprzednie wpisy:
- Offline i Online trzymają się razem
- Koniec z mężczyznami, czyli o tym iż polski internet należy już do kobiet
- Bój o wizerunek firmy w Internecie
- Rynek reklamy 2009-2012 (z Kobietami w tle)
- Podsumowań czas
Komentarze (2):
Szanowny Panie Jurek,
Chcę się ustosunkować do Pańskiej wypowiedzi, cytat: "...mizerna jest wiedza statystycznych Polaków na temat reklamy internetowej..." - tak, ma Pan ponad 100% racji. I od razu chcę podać znakomity przykład na poparcie tej tezy. Zameldowałem moją stronę (temat: wynajem mieszkań w Berlinie) w jednym niekonwencjonalnym katalogu, a że katalog ten jest wielojęzyczny (i zameldowana przeze mnie strona też), to zrobiłem to w dziale polskim i niemieckim. Właściwie katalog ten jest bardziej serwisem dla reklamowania i promocji stron, do tego niesamowicie skutecznym, ponieważ:
1. posiada wysoki PR: 5
2. każda strona jest co najmniej dwa razy wpisana
3. technicznie i SEO 100% bez zarzutu
4. kilkaset zaindeksowanych stron w Google, do tego wiele z PR:4 i PR:3
5. umożliwia zdobycie pozycji “Strona tygodnia”, czyli, proszę sobie wyobrazić, Backlins z paruset stron
6. bardzo dużo odwiedzających – według Alexy
7. no i to wszystko, na razie, za darmo.
No i jaki jest efekt? Porównam użytkowników polskojęzycznych i niemieckojęzycznych:
1. Dział niemiecki: bardzo aktywni użytkownicy, wręcz prześcigają się żeby zdobyć tytuł “Strona tygodnia”, ja też musiałem się trochę namęczyć (trochę gimnastyki z prostą matematyką, ale dlaczego nie, tyle się mówi o “gimnastyce mózgu”) i raz zdobyłem ten tytuł w dziale niemieckim. Z bardzo wielką korzyścią dla zameldowanej przeze mnie strony: liczba odwiedzających wzrosła z 300 do 2000 dziennie, że już nie wspomnę o innych korzyściach.
2. A co się dzieje w dziale polskim? Liczba biorących udział jest 10 razy mniejsza!
Nasuwa mi sie tylko jeden wniosek, jeżeli chodzi o polskojęzycznych użytkowników: niewystarczająca aktywność jeżeli chodzi o wykorzystywanie możliwości reklamy w internecie, wynikająca z nieufności? Czy też tylko niewiedzy?
Podaję linki do wymienionego serwisu, proszę się samemu przekonać:
Język polski:
http://www.websites-index.com/pl/reklama-za-darmo.html
Język niemiecki:
http://www.websites-index.com/de/ihre-werbung.html
Pozdrawiam serdecznie
Panie Janie, dziękuję za bardzo interesujący wpis.
Zgodzę się również z Panem. Słaba aktywność polskich internautów - jak słusznie zwrócił Pan uwagę, a ja wcześniej napisałem w tekście - bierze się z niewiedzy, nieumiejętności poruszania się po przestrzeni internetowej. Dam taki przykład z życia (mojego). Mam przyjemność uczestniczyć w studiach podyplomowych z reklamy. I na tych studiach ani jednego mądrego słowa nie usłyszałem o reklamie internetowej. Mocno byłem zdziwiony, minami moich rozmówców, gdy wspominałem, czym się zajmuję. A przecież dziś żaden outdoor czy indoor nie może być skuteczny bez osadzeniu w kontekście wirtualnym. Wniosek z tego taki, że sporo jest jeszcze do zrobienia (uświadomienia), a także do zyskania. Biznes IT rozwija się niesłychanie, również u nas. I gonimy Niemców:)
P.S. Pewnie Pan słyszał o UK i Szwecji. W tych krajach w 2008 roku nakłady na reklamę internetową były wyższe niż na reklamę w konwencjonalnych mediach. Jeszce 2-3 lata temu było to nie do pomyślenia. U nas też to się zmienia, też nakłady rosną. Za kilka lat (lub nieco dłużej) czeka nas najpewniej podobna sytuacja.
Prasa o nas:
- Forbes Sunrise System Diamentem Forbesa
- Bankier.pl Sześć polskich firm w finale European Business Awards
- Rzeczpospolita 25 polskich firm rusza na podbój Europy
- TVP Bydgoszcz Nowe Idee - społeczna odpowiedzialność biznesu
- Gazeta Wyborcza Sunrise System startuje więcej
Nasze publikacje:
- Gazeta Wyborcza Zwierzenia rekrutera, czyli skąd się bierze stracone pokolenie
- Rzeczpospolita Zwierzenia rekrutera, czyli skąd się bierze stracone pokolenie
- Marketing w Praktyce Oscypek w Google - na skróty do klienta
- Magazyn Internet Jak znaleźć klienta w Sieci - Performance Marketing
- Inwestycje.pl Być czy bywać, czyli jak znaleźć klienta w sieci więcej

Dlaczego firma przyjazna klientowi?