Wyszukiwarki - kontekst rosyjski

30 lipca 2010 | Bernadeta Wachowiak
Ocena 5/5 (2 głosy)

YandexGoogle - niekwestionowany lider na polskim, a także światowym rynku wyszukiwarek nie w każdym kraju jest monopolistą. Więcej na ten temat pisaliśmy kilka dni temu , a jak sytuacja kształtuje się na rosyjskim rynku?

Nasi wschodni sąsiedzi wciąż mocno opierają się urokowi Google, poszukując informacji przede wszystkim w wyszukiwarce Yandex.ru. Wyszukiwarka ta, o rok starsza od Google, może pochwalić się ponad 63% udziałem w rynku (przy 21% udziału Google). Pod koniec maja Yandex zaprezentował wersję przeszukującą treści napisane w alfabecie łacińskim - można je odczytać zarówno z poziomu yandex.ru, jak i nowo utworzonej yandex.com.

Czy ekspansja na rynek globalny oznacza próbę wejścia w paradę Google? Andrey Sebrant (product marketing director) twierdzi, że nie - przynajmniej na razie. Yandex.com ma trafić do mieszkańców krajów, które dotąd były naturalnymi użytkownikami Yandex.ru (Rosja, Ukraina, Kazachstan czy Białoruś), poszukujących informacji w alfabecie łacińskim. Ogromny sukces wyszukiwarki na Wschodzie (który jest zasługą m.in. świetnych matematyków i marketingowców) nie oznacza prostej ścieżki do kariery globalnej. Swój udział w mocnej pozycji Yandexu mają bowiem władze państwowe, wyraźnie faworyzujące narodową wyszukiwarkę i specyficzne upodobania społeczeństwa. Te dwa czynniki, jak również niełaciński alfabet powodują skojarzenia z Chinami, gdzie Google także nie jest numerem 1. Eksperymenty Yandexu na rynku zachodnim są ciekawym zjawiskiem, ale czy wpłyną w jakiś sposób na nasz rynek? Jak dotąd nawet Bing nie spowodował w Polsce dużego zamieszania (przynajmniej w porównaniu do USA), to i rosyjska wyszukiwarka w najbliższych miesiącach zapewne nie podbije polskich serc. Każda nowość jednak mobilizuje Google do pracy nad własnym produktem.


Poprzednie wpisy:

Dodaj komentarz:

Imię i nazwisko:
E-mail (niepublikowany):
Strona WWW:
Treść:
Kod z obrazka: