Jeśli nie maile, to co?

18 listopada 2008 | Anna Wojciechowska
Ocena 0/5 (0 głosów)

Mailing W założeniach było tak prosto i pięknie: wystarczy wysłać zachęcającego maila do obcego nam odbiorcy, by uczynić z niego wiernego klienta.

Ale nie dość, że stworzenie uwodzącej marketingowo wiadomości jest prawdziwą ... sztuką walki, to w dodatku adresaci coraz mniej chętnie je czytają (o żywej niechęci do mailowego spamu nie ma co się rozwodzić).

Prawda jest taka, że masowe e-maile nie są najlepszą formą internetowej reklamy -wskazują na to badania firmy MailerMailer, z których wynika, że spada odsetek osób otwierających maile marketingowe i tych, które odwiedzają podane w nich strony.

Oznacza to, że warto zmienic taktykę. To nie przedsiębiorca ma szukać klienta, lecz klient przedsiębiorcy. Internet to właśnie miejsce do szukania – konsumenci wykorzystują to intensywnie. I chętniej ulegają subtelnej perswazji, zgodnej z ich preferencjami.


Poprzednie wpisy:

Dodaj komentarz:

Imię i nazwisko:
E-mail (niepublikowany):
Strona WWW:
Treść:
Kod z obrazka: