Notatka specjalisty

31 marca 2009 | Małgorzata Kucharska-Grochocka
Ocena 0/5 (0 głosów)

Świat Google There are some questions, that can't be answered by Google ... ale wszyscy pytają Google o wszystko... - tak wynika z obserwacji potocznej, potwierdzonej przez samo Google na dzisiejszym szkoleniu dla agencji.

Jako branżową plotkę mogę na wstępie zdradzić, że medialne doniesienia o swoistej kulturze korporacyjnej Google nie są przesadzone: pracownicy polskiej filii globalnego giganta, który zawiaduje naszymi potrzebami informacyjnymi i kształci nas na sieciową społeczność, emanuję energią i luzem. Widać to choćby po sposobie przytaczania milionowych danych ("wdrożyliśmy to w zeszłym roku dla x milionów użytkowników") czy zadziwiającej skłonności do dzielenia się darmową, a przy tym bezcenną wiedzą i narzędziami.

Z wyniesionych e-nowinek warto przytoczyć choćby takie:

- w 2006 roku miesięcznie w wyszukiwarkę wpisywano 2,6 bilionów zapytań - w 2008 liczba ta wzrosła do 31 bilionów!
- 1,4 miliarda osób an świecie tworzy aktywną populację internautów, wytwarzających 90% światowego PKB;
- w 2008 roku wzrost wydatków na reklamę internetową wyniósł 38,1% - w innych mediach wskaźniki poleciały na łeb na szyję (choćby z tego względu, że cena papieru rośnie i zachodzi paradoks: im więcej prasy się drukuje i sprzedaje, tym wyższy koszt druku);
- iGoogle liczy już 45 000 gadżetów i wykorzystywane jest przez 2,1 miliona polskich internautów;
- Google Maps liczą więcej użytkowników (3,6 miliona) niż Zumi (3,1 miliona).

SEM, SEO, niezagospodarowane możliwości korzystania z Sieci i analityka internetowa zostały omówione na wysokim poziomie szczegółowości, ale to, co tajne przez poufne (bądź specjalistyczne i hermetycznym językiem mówione), niech pozostanie jako skuteczna broń specjalisty - koniec końców, i tak skorzysta z tego nasz klient :-)

Co godne uwagi, to nakreślenie przez pracowników Google kontekstu socjologiczno-technologiczno-kulturowego, w jakim ewoluuje Sieć. Zgrabną metaforą streszczającą ów kontekst jest przejście od przekonania "Web link sites" do "Web links people" - ludzi z całym bagażem ich zwyczajów, potrzeb, upodobań.

"Społeczeństwo informacyjne" tworzone przez "podlinkowanych" ludzi nie oznacza, że tak bardzo łakniemy wiedzy - ale że szybki dostęp do każdej istniejącej informacji jest nam po prostu potrzebny do normalnego życia: do posiadania, do umilania sobie codzienności, do zawierania nowych znajomości i kontraktów biznesowych. Z powodu Sieci świat i ludzie mają się zmieniać. Ma powstać komputer posiadający zdolności ludzkiego umysłu (tutaj wiara w technologię napotyka na opór obrońców swoistości ludzkiego mózgu, dla których pamięć, gromadzenie i twórcze wykorzystywanie danych to nie jedyne wyróżniki tego organu), w najbliższych miesiącach mogą powstać profesje, których teraz nie potrafimy sobie wyobrazić.

Czy to brzmi nieprawdopodobnie? Bynajmniej. Pisząca te słowa wykonuje zawód, jakiego ona sama jako dziecko i starsze od niej pokolenie nie potrafiłoby  wymyślić. Jaki będzie świat za rok, za dzień, za chwilę - dociekajmy. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuścić,  że Google będzie miało dużo o tym do powiedzenia.


Poprzednie wpisy:

Dodaj komentarz:

Imię i nazwisko:
E-mail (niepublikowany):
Strona WWW:
Treść:
Kod z obrazka: