Budżet reklamowy dewelopera

19 maja 2009 | Małgorzata Kucharska-Grochocka
Ocena 0/5 (0 głosów)

Budżet reklamowy deweloperaNiemal każdy z nas jest w jakimś stopniu zaangażowany w sytuację na rynku nieruchomości: albo kupuje, albo sprzedaje, albo dźwiga kredyt, albo kredyt chciałby wziąć, ale musi jeszcze przebrnąć przez bankowe formalności. Oszałamiające nas zewsząd słowo "kryzys" stawia całą kwestię mieszkaniową w problematycznym świetle - niepokój, szukanie zabezpieczeń, baczne przyglądanie się ofertom i cenom.

To perspektywa konsumenta, zainteresowanego kupnem. Z punktu widzenia deweloperów, żywotnie zainteresowanych sprzedażą mieszkań, domów, działek, liczy się tylko podjęcie skutecznej w tej kryzysowej sytuacji komunikacji z rynkiem.
Jak pisze Marcin Pytlak z IAB Polska, dotąd - w momentach zadziwiającej prosperity - budżety reklamowe były potężne, a środki na promocję we wszelkich możliwych mediach lokowano hojnie.
Hossa trwała dobre 3 lata, można sobie było pozwolić na strategie maksymalnie szerokie, bez liczenia się z każdą złotówką.
Dziś każda złotówka wydawana na reklamę oglądana jest z każdej strony i lokowana z troską i lękiem: "opłaci się?", "jak mam sprawdzić, czy się opłaci?" .

Internet stał się ostoją dla reklamodawców obcinających budżety i żądających rozważnego wydatkowania każdego grosza - tutaj można płacić za efekt, za wejście na stronę internetową użytkownika rozważającego zakup domu czy mieszkania. Zamiast do wszystkich - więc nie wiadomo kogo - można celować z przekazem do niemal konkretnej osoby.
Konkretnie do tej, która wpisuje do wyszukiwarki: "dom", "mieszkanie", "działka".

Recepta udzielana przez reprezentanta IAB idzie w parze z tendencją do nasilania masowych działań marketingowych o sprofilowanym oddziaływaniu. Masowo, a przy tym celnie - to jest reklama w Internecie.

Źródło: Nowoczesna Firma


Poprzednie wpisy:

Dodaj komentarz:

Imię i nazwisko:
E-mail (niepublikowany):
Strona WWW:
Treść:
Kod z obrazka: